Kariera

Lekcja polskości w słonecznej Fortalezie… Wywiad z Hanną Zborowską – Neves.

Hanna Zborowska – Neves

Całe szczęście, że są osoby, które zamiast narzekać, że nie zawsze mówi się dobrze o naszym kraju lub bezsilnie stwierdzać, że gdzieś tam na świecie nikt o Polsce nawet nie słyszał lub słyszał o polskich niedźwiedziach polarnych wolą coś zrobić z własnej inicjatywy na rzecz państwa. Przykładem na to jest bohaterka dzisiejszego odcinka „Kariery z klasą w pewnym mieście” Hanna Zborowska – Neves z wykształcenia prawniczka, która od 11 lat mieszka w Fortalezie w Brazylii, gdzie pracuje w rodzinnej firmie z branży nieruchomości „Escala Imoveis”. Oprócz tego od kilku lat jest tam konsulem honorowym i pomaga Polakom oraz promuje polską kulturę m.in. organizując co roku Międzynarodowy Festiwal Polskich Filmów Krótkometrażowych.

Historia z funkcją konsula honorowego RP w Fortalezie zaczęła się od Pani spontanicznej pomocy Polakom. Jak to się stało, że ludzie zaczęli się  zwracać właśnie do Pani?

Do Fortalezy przyleciałam 11 lat temu lotem czarterowym z Warszawy do mojego jeszcze wówczas chłopaka a obecnie męża. Miało być na dwa tygodnie, ale już nie wróciłam. Decydując się na zostanie w kraju o dość odmiennej kulturze bardzo ciągnęło mnie do Polaków a z racji, że moja rodzina często przylatywała do mnie lotami czarterowymi Exim Tours lub Itaki to siłą rzeczy poznałam rezydentów tych firm turystycznych, z którymi zresztą do dziś się przyjaźnię. I właśnie oni zaczęli się zwracać do mnie z prośbami w różnych kwestiach np. gdy ktoś chciał kupić nieruchomość lub gdy coś złego się działo.

Photo credit: Lyssuel Calvet via Foter.com / CC BY

Mimo iż, Fortaleza jest ogromnym miastem, wielkościowo porównywalnym do Warszawy to ludzie jednak bardziej się tu znają i trochę pocztą pantoflową dowiedziałam się o Polce, która wpadła na dość niefortunny pomysł przemytu narkotyków za co zamknięto ją w więzieniu w Fortalezie o czym nikt z polskich władz nie wiedział. Zadzwoniłam więc do konsula w Brasilii, aby o tym poinformować a swoją drogą odwiedziłam ją i  sprawdziłam czy żyje w ludzkich warunkach w więzieniu, bo nikt inny by tego nie zrobił. W sumie moja pomoc jej trwała około dwóch lat, po czym konsul spytał czy byłabym zainteresowana funkcją konsula honorowego. Oczywiście się na to zgodziłam. To wielki zaszczyt. Bycie konsul honorową, jak sama nazwa wskazuje, jest nieodpłatne. Ja utrzymuję biuro konsularne i ponoszę wszystkie koszty. Nie dostaję za to żadnego wynagrodzenia ani zwrotu kosztów.  Robię to, ponieważ chcę promować kulturę i sztukę polską wśród Brazylijczyków oraz ponieważ nie wyobrażam sobie żeby nie pomóc rodakowi, który znajduje się w skomplikowanej sytuacji.

Międzynarodowy Festiwal Polskich Filmów Krótkometrażowych

Na szczęście są też pozytywne aspekty pracy konsula honorowego i współpraca z Polakami, którzy odnoszą sukcesy bądź też biją niekonwencjonalne rekordy. Ma Pani jakieś szczególne wspomnienia z tym związane?

Większość kontaktów z Polakami ma pozytywny kontekst, bo zwracają się do mnie z pytaniami, kiedy chcą tu wziąć ślub lub otworzyć biznes. Z pewnością ciekawym momentem było powitanie w Fortalezie pana Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk, wypływając z Dakaru w kierunku Fortalezy. Poza tym pomagałam też innemu żeglarzowi, który brał udział w regatach dookoła świata i w tym czasie uległ wypadkowi i trzeba go było wprowadzić wraz z jachtem do portu handlowego, gdyż zanurzenie jego łódki było zbyt duże, aby wpłynął do zwykłego portu. Pomogłam mu, aby udało się mu zacumować bez płacenia wysokich opłat i ceł.

Hanna Zborowska – Neves z Aleksandrem Dobą

Podobno najbardziej „polskie” brazylijskie miasto to Kurytyba, ale zastanawiam się czy w Fortalezie można znaleźć zorganizowane życie Polonii? Ilu Polaków mieszka tam na stałe? Czy integrują się?

Mieszkających tu na stałe Polaków jest może dziesięciu. Osoby te mocno zapuściły tu swoje korzenie i owszem z kilkoma koleżankami utrzymuję kontakt, ale niestety trudno mówić o ścisłej integracji. Większość Polaków, których można tutaj spotkać to są jednak osoby będące na wakacjach.

Katedra w Fortalezie

Pracuje Pani w biurze nieruchomości i zastanawiam czy Polacy interesują się inwestycjami w tej części Brazylii? Czy np. inwestor pochodzący z Krakowa może bez większych problemów formalnych nabyć hotel lub apartament przy plaży w Fortalezie?

Obcokrajowiec ma dokładnie takie same prawa jak Brazylijczyk przy nabywaniu nieruchomości. Pewne ograniczenia mogą dotyczyć, ale tylko terenów granicznych. Polacy niekoniecznie zgłaszają się do mnie, kiedy kupują nieruchomość a  przychodzą dopiero kiedy pojawiają się problemy np. z pośrednikiem. Jednak wracając do pytania, to polscy inwestorzy znów wracają w te strony. Niedawno miałam do czynienia z polskim klientem, który w Fortalezie kupił 40 apartamentów.

Bardzo prężnie i chętnie inwestują tu Amerykanie i Kanadyjczycy i to są główni klienci naszej firmy. Choć największy boom nieruchomościowy już się skończył to mimo wszystko nadal jest tu stosunkowo tanio a wzrost wartości nieruchomości jest bardzo stabilny.

Wybrzeże Fortalezy

W Fortalezie mieszka Pani od wielu lat. Jakie są zalety i wady tego miasta w Pani subiektywnej ocenie?

To może zacznę od negatywów, żeby skończyć na rzeczach dobrych… Po pierwsze, przestępczość, nie ma może ona takiego wymiaru jak w Rio de Janerio czy w São Paulo, gdzie są potężne fawele, gangi narkotykowe czy strzelaniny z policją. W Fortalezie większość przestępstw popełnianych jest praktycznie przez dzieci a wynika to z tutejszego prawa, które skonstruowane jest tak, że odpowiedzialność i karalność do 18 roku życia jest dość ograniczona. W Brazylii już 16 – latek może wybierać prezydenta, ale jeśli np. 17 – latek zabije kogoś to prawo traktuje go trochę tak jak dziecko, które nie wie co robi i taka osoba trafia na maksymalnie kilka lat a czasem i krócej do poprawczaka. Kiedy idę ulicą zawsze zachowuję ostrożność, nie wyobrażam sobie np. jednocześnie przeglądać czegoś na iPhonie, z czym nie miałabym żadnego problemu w Warszawie.

Druga rzecz, to system edukacji, generalnie jest on gorszy niż w Polsce. Przykładowo mało prawdopodobne jest że z brazylijskim kelnerem zamienimy słowo po angielsku, co w Polsce jest to już praktycznie normą. Generalnie na tutejszym rynku pracy wcale nie jest łatwo znaleźć kogoś kto bardzo dobrze mówi po angielsku.

Przejdźmy do plusów. Otóż ludzie są tu najwspanialsi, jakich można sobie wymarzyć do życia. Są ciepli, serdeczni i pomocni. Nie ma tu znanego z Polski hejtu internetowego, oczywiście jest krytyka, ale ma ona zupełnie inny wymiar, bo często towarzyszy jej humor. Kolejna zaleta Fortalezy to pogoda. Mamy tu lato przez cały rok i praktycznie cały czas czuję się jakby były wakacje.

Photo credit: MandoBarista via Foter.com / CC BY-SA

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Podziel się Share on FacebookShare on LinkedInShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *