Podróże

St. Gilles – „polska” dzielnica w Brukseli w moim obiektywie.

St. Gilles to dzielnica do której mam ogromną słabość i jeśli ktoś lubi w czasie swoich podróży oglądać prawdziwe życie a nie tylko najważniejsze zabytki w ścisłym centrum to polecam odwiedziny także w tej części miasta. Zapewniam, że poczujecie się trochę jak w domu, bo  możliwe, że polski i arabski będziecie słyszeć częściej niż francuski… Czytaj dalej St. Gilles – „polska” dzielnica w Brukseli w moim obiektywie.

Podróże

Prawie jesienna Brugia…

Brugia to malownicze belgijskie miasto, które czasem nazywane jest flamandzką Wenecją, Wenecją Północy a nawet średniowieczną kolebką kapitalizmu. Jeżdżę tam przynajmniej raz w roku i nie mogłam tej tradycji zaniechać w 2017 r.! Tym razem wzięłam jednak aparat i zrobiłam trochę zdjęć. Jeśli lubicie bardzo szczegółowe eksploracje nowych miejsc z pewnością warto zaplanować  na pobyt… Czytaj dalej Prawie jesienna Brugia…

Podróże

Mój subiektywny przewodnik kulinarny po Brukseli w wersji ento

Kiedy myślę o plusach dodatnich i ujemnych Brukseli to do tych pierwszych niewątpliwie należy kilka solidnych restauracji z egzotyczną i europejską kuchnią. Od razu zaznaczę, że wizyta w restauracji z klasyczną kuchnią belgijską jeszcze przede mną, ale nie spieszę się, wszystko w swoim czasie, na razie z przyjemnością wydeptuję w Brukseli swój utarty kulinarny szlak… Czytaj dalej Mój subiektywny przewodnik kulinarny po Brukseli w wersji ento

Podróże

O belgijskich czekoladkach przy okazji walentynek…

Temat belgijskich czekoladek chodził mi już od dawna po głowie i chyba nie ma lepszego czasu, aby się za niego zabrać niż walentynki. Czekoladki obok frytek i piwa to duma narodowa Belgów, będąca już solidną marką na całym świecie. Czemu Belgowie postawili akurat na czekoladki? Choć nasiona kakaowca trafiły do Belgii jeszcze w XVII w.… Czytaj dalej O belgijskich czekoladkach przy okazji walentynek…